1. Ogromna masa małych dodatków, rozszerzeń i DLC. Niestety, musimy się do tego przyzwyczaić, bo rzadko się zdarza, aby cała gra była dopracowana w momencie premiery. Co więcej, parokrotnie zdarzyło się, że autorzy gier wycinali pewne fragmenty celowo, aby później sprzedać je jako dodatek lub rozszerzenie. Jest to absurdalne, taka sytuacja świadczy o stosunku niektórych twórców do graczy. Wiele firm chce od nas wyciągnąć pieniądze i za nic ma dobro gracza. Warto więc zastanowić się nad kupnem gry w dniu premiery, tymczasem kompletne wersje możemy kupić kilka lub kilkanaście miesięcy później, o wiele taniej i o wiele bardziej dopracowane. Gdyby nie zagorzali fani gier, pewnie o niektórych przekrętach nigdy byśmy się nie dowiedzieli. Burzliwego przekrętu dopuściła się firma BioWare, która jak się okazało sprzedawała DLC, w środku których były wycięte misje z podstawki. Niemało dostało się także firmie 2K Czech za wypuszczenie rozszerzenia Jimmy’s Vendetta do Mafii 2. Dodatek korzystał z wyciętych elementów również z podstawki, co w sąsiedztwie nowego bohatera, jego historii oraz oprawy, nie zrobiło na graczach żadnego wrażenia, wręcz przeciwnie, wybuchła fala nienawiści skierowana w kierunku twórców.

 

2. Wczesny dostęp. Wydaje się być to nieprawdopodobne, ale ludzie chcą wydawać pieniądze na niedopracowane jeszcze gry przed ich premierą. Cały ten pomysł wydaje się być po prostu chory. Jak pokazują wyniki sprzedaży niektórych gier ze wczesnego dostępu, wielu graczom w ogóle nie przeszkadza obcowanie z niedopracowanym i niekompletnym produktem. Ja zdecydowanie wolę poczekać i nie dać zarobić twórcom za nie dokończony produkt. Sytuacja jest o tyle kuriozalna, iż cena za wczesny dostęp jest zwykle podobna do ceny za całkowitą grę w czasie jej premiery. Wydaje się zrozumiałe, że oferta celuje jedynie w zagorzałych fanów, lecz mimo to płacenie za coś, co jest jeszcze w fazie produkcji jest po prostu stratą pieniędzy.

 

3. Mikropłatności. Nie wiem jak was, ale mnie wkurza gdy podczas gry non stop przypomina mi się o dostępnych dodatkach do gry, oczywiście za drobną opłatą. Jeżeli mikropłatności nie mają wpływu na duże dysproporcje między graczami to jeszcze chwała Bogu, ale jak niszczy to balans na płacących i nie płacących, wtedy nad dalszym graniem warto się zastanowić. Dostanie gry za darmo to ogromny plus, lecz jeżeli bardzo nam się spodoba i będziemy na nią przeznaczać dużo czasu, to czy nie zaczniemy w końcu wydawać na nią pieniędzy? W końcu przecież może dojść do momentu, kiedy wydamy na grę więcej niż w przypadku gdybyśmy jednokrotnie za nią zapłacili. A więc musimy się nad tym zastanowić, bo w niektórych przypadkach może właśnie tak się zdarzyć.

 

4. Casualizacja. Czemu w niektórych grach traktuje się nas jak bezmózgie małpy? Co stało się z produkcjami, które wymagały od nas sięgnięcia do solucji lub poradnika gry? Niestety, tytułów, które „przechodzą się same” jest coraz więcej. Celem jest oczywiście zachęcenie do grania jak najszerszego grona odbiorców, lecz szkoda, że musi się to dziać kosztem „hardcorowych” graczy. Przez casualizację gry stają się krótkie, no bo przecież niedzielny gracz będzie spędzać czas na graniu jedynie w weekendy. Questy to żadne wyzwanie, niejednokrotnie czujemy, że niczym się nie wykazaliśmy przy ich wykonywaniu. Przechodzenie gry staje się wręcz udręką i nudnym obowiązkiem, a nie tak powinno być.

 

5. Ilość sequeli. Szkoda, że na rynku znajduje się mało oryginalnych, nowych pomysłów, a ilość kolejnych części gier jest czasami wręcz przytłaczająca. Dobrze, jeżeli twórcy potrafią wrzucić coś nowego do rozgrywki, a także ciekawie poprowadzić dalej historię w sequelu. Jednak jeżeli brakuje tych czynników, kolejna część zwyczajnie nudzi i nuży. Zaufanie i portfele graczy zostają nadszarpnięte. Wprowadzanie nowych tytułów na rynek to trudne zadanie dla każdej grupy deweloperów, dlatego zrozumiałe jest, że korzysta się z tego, co już sprawdzone i przynosi zyski. Zdarza się również, że studia muszą spieszyć z produkcją, co później skutkuje kolejnymi gniotami. Dodatkowo, miłośnicy danej serii pragnę jej kontynuacji, a autorzy gier muszą sprostać im wymaganiom. W związku z tym wychodzą niedopracowane produkcje, które wymagają dopracowania.