Pamiętacie pierwszą Mafię? Czym by była bez tych klimatycznych przerywników, które były tak przesiąknięte gangsterskim klimatem, że oglądało się to jak dobry film. Chciałbym więcej takich gier i więcej cut-scenek w grach. Jeśli trzymamy się klimatów Mafii, nie sposób wspomnieć o Mafii II. Znowu mamy prawdziwy majstersztyk, jeśli chodzi o przerywniki w grach komputerowych. Wchodziłem w świat gry jak nóż w masło, tak łatwo i jednocześnie przyjemnie, bo opowiadaną historię grało i oglądało się zabójczo ciekawie. Zmierzając do tematu, w którym chciałbym poruszyć temat tzw. „przerywników”(tak nazywanych przez graczy), przybliżę lepiej ten element wielu gier.

Cutsceny po fachowemu to anonima lub filmowa, nieinteraktywna część gry, która pojawia się między konkretnymi etapami w grze. Ich celem jest przede wszystkim pobudzenia fabuły i klimatu gry. Cutsceny mogą być renderowane przez silnik gry albo mogą być gotowymi filmami w formie wideo.

Cutsceny bardzo mocno wryły się w gry i na przestrzeni lat stały się ich integralną częścią. Praktycznie każda gry FPS czy cRPG posiada swoje cutsceny. Ich rewolucja polegała na stosowaniu coraz lepszych technologii i innych technik odtwarzania. Pamiętam czasy, kiedy do cutscen zapraszano prawdziwych aktorów, lecz teraz jest to rzadko stosowana praktyka, żeby nie powiedzieć, że prawie się jej nie stosuje. W pamięci mam grę Command & Conquer: Red Alert 2.  Przerywniki filmowe w tej grze były wykonane z pełnym pietyzmem i na długo zapadały w pamięci po skończeniu gry. Szkoda może, że postacie wylansowane w tej grze nie dostały większego posłuchu w mediach, być może były by jakieś kontynuacje. Mam na myśli choćby i nawet postać Yuri’ego, która w młodzieńczych latach przyprawiała o gęsią skórkę.

Prawdziwą ucztą były dla mnie także cutsceny z Wiedźmina 2: Zabójcy Królów – piękne i doskonale wyreżyserowane. W mistrzowski sposób budowały napięcie i wzbogacały całą fabułę. Dla innych deweloperów jest to doskonały przykład, jak wykonywać ten element w grze. Natomiast doskonałym przykładem jak nie robić, może być wiele gier, w których postacie w przerywnikach poruszają się jak manekiny, czyli jakby były sztuczne. Bardzo ważne tez jest dostosowanie dialogów do ruchów ust. Można sobie wyobrazić, jak komicznie wygląda sytuacja, kiedy postacie mówią,  a z ich ust wynika coś innego. Nie wspominając o tym, że nie raz, nie ruszają ustami w ogóle.

Przykładem użycia ciekawej techniki w cutscenach, jak i w całej grze jest L.A. Noire. Producenci skorzystali z technologii motion capture wykonującą dokładną mimikę twarzy bohaterów. Technologia ta potrafi bardzo wiele w kwestii realnego odwzorowanie ruchów osoby, która jest poddana działanie wielu czujników umieszczonych na specjalnym kombinezonie. Efekty tego były nad wyraz oszałamiające, gdyż twarz i mimika mogły uzyskać w pełni realistyczny wygląd. Niestety, i tu pojawił się problem, ponieważ reszta ciała wyglądała sztucznie. W każdym bądź razie warto kombinować i sprawiać, aby cutsceny osiągnęły jeszcze większy realizm.

Cutsceny to ważny element gry, dlatego też warto o niego zadbać. Im lepsze sceny, tym lepsze wchłonięcie w klimat i fabułę. A ich przyszłość rysuje się naprawdę dobrze. Już teraz nowa generacja wprowadza nową jakość w grafice. Dzięki temu można lepiej odwzorować detale i szczegóły postaci.  Wygląda to nieźle, a jeżeli jesteście ciekawi jak, polecam obejrzeć gameplay z nowej wersji Tomb Raidera przygotowanej specjalnie dla nowej generacji. Jest na czym oko zawiesić. A więc jeżeli tak ma wyglądać przyszłość to wróżę, że  trudniej będzie się grało w gry komputerowe, bo nie będzie się można skupić na rozgrywce.