Każda nowa gra z serii Assassins Creed zawsze była dla mnie produkcją obowiązkową. Jak dotychczas miło mi się oglądało kiedy z każdym nowym produktem Ubisoftu cała seria piękniała i dodawała do swojej kolekcji coraz to nowe klimaty ery historycznej. Najnowsza gra z serii podejmuje tematykę szeroko rozumianego piractwa. I to bardzo szeroko, gdyż twórcy stworzyli ogromny świat, który bije swoją wielkością wszystkie dotychczas stworzone krainy. Twórcy w najnowszej grze postawili na swobodną eksplorację tropikalnych terenów. Jest masa czynności do roboty i na pewno w nowym Asssassinie nie można narzekać na nudę.

Można powiedzieć, że w najnowszym „Asasyn” to właśnie eksploracja jest osią i motorem napędzającym całą rozgrywkę. Ogromny świat jest podzielony na rzeszą pomniejszych wysp i wysepek, a od czasu do czasu możemy natchnąć się na bardziej rozbudowane miasto, jak to było dotychczas w serii. Ogromne połacie terenu pokonujemy naszym własnym statkiem, który możemy ulepszać i upiększać. Na szerokim przestworze oceanów możemy spotkać wiele wrogich statków różnego rodzaju i o różnym poziomie trudności. Na każdy z nich można zapolować, zbierając łupy. Jest to kuszące i wierzcie mi, samo to sprawia wiele frajdy i zabiera ogromną ilość czasu. Podniecenie jest tym większe im będziemy atakować większe statki. Pokonanie ogromnej galery czyni nie lada wyzwanie. Jako że nowej grze Ubisoft zdecydował nadać rysy pirackie, dodano wiele nowych zadań do wykonania. Jest na przykład szukanie skarbów na lądzie lub pod wodą, odbijanie fortów morskich lub składów z zapasami. Są tu też zadanie, które pojawiły się wcześniej w serii, a wśród nich: polowanie na zwierzynę(rozbudowanie związane z polowaniem także na zwierzęta morskie) lub eliminowanie wrogów za pieniądze.

Twórcy na potrzeby nowej gry stworzyli nowego bohatera Edwarda Kenwaya, który jest typowym piratem, któremu w głowie tylko pieniądze i podboje, choć działa z pobudek miłosnych. Znowu przyjdzie nam stoczyć bój między Asasynami i Templariuszami, prócz tego wątek korporacji Abstergo Entertainment zostanie pociągnięty dalej. Dowiemy się też co nieco o Desmondzie.

Tej gry wprost nie da się nie lubić. Non stop kusi swym klimatem. Mój ulubiony moment to ten, w którym sterujemy swoim statkiem, a nasza załoga śpiewa szantę. Warto tego spróbować i wchłonąć w ten świat.