Dzisiaj będzie o nowej grze twórców popularnego  Shanka – Don’t Starve. Chodzi o kanadyjską firmę Klei, która już nieraz pokazała, że ma wielkie ambicje do robienia świetnych produkcji. Przeczytałem wiele pozytywnych opinii o tej grze i zdecydowałem, że sprawdzę jak to rzeczywiście jest z tym tytułem. Wpadłem na długie godziny na wyspę, która z początku wydawała się miła, przyjemna, lecz ta sielanka nie trwała długo. W Don’t Starve trzeba walczyć o przeżycie każdego wirtualnego dnia, a pomóc może nam tylko eksploracja i rozbudowany crafting.

Im dalej w las, tym bardziej skomplikowana staje się rozgrywka, a wyspa jeszcze bardziej krwiożercza. Podoba mi się takie podejście, mój pierwszy pobyt na wyspie o ile dobrze pamiętam trwał cztery doby, później było coraz lepiej. To doskonały przykład tego jak człowiek uczy się na własnych błędach, a także wyśmienity przykład gry, których jest bardzo mało. Chodzi mi o produkcje, w których popełniane błędy wcale nie oburzają, ale motywują do dalszego działania. Bo jeśli zginałeś to wiesz, że z własnej głupoty i ciekawości.

dont-starve-opinie

Oś fabularna zaczyna się od momentu kiedy budzimy się, a nad nami stoi jegomość, mówi jedno zdanie, bodajże o tym jak zdobyć pożywienie, a potem znika. Dalej główkować musimy sami. Po mniej więcej godzinie zaczynamy orientować się, co musimy robić, aby przetrwać. Można powiedzieć, że dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa. Bohaterów jest kilku, których odblokujemy zgodnie z postępami w grze. Na początku zaczynamy Wilsonem. Każda z postaci, ma specjalną umiejętność. Wilsonowi akurat rośnie broda, którą później możemy ogolić. Dobrze, że istnieje więcej postaci, gdyż gra na późniejszym etapie wprowadza wiele różnorodności i świeżego powiewu, dlatego za wszelką cenę chciałem dowiedzieć się jak działają pewne mechanizmy, do których, niestety, nie udało mi się dotrzeć przez pierwsze kilka godzin obcując z grą.

dont-starve-recenzja

Głównym ogniwem i spoiwem napędzającym rozgrywkę jest mechanizm craftingu. Nie jest on skomplikowany i przypomina większość typowych mechanizmów z innych gier. Czyli zbieramy jakiś surowiec, aby później za jego pomocą stworzyć określony przedmiot, by znowu z pomocą tego przedmiotu stworzyć coś innego. Dobrze jest zapamiętać niektóre recepty, by gra była łatwiejsza i przyjemniejsza, a także szybsza. Różnorakich przedmiotów i surowców w grze jest ogromna ilość, powiedziałbym nawet, że niemożliwa do ogarnięcia. Lecz czas spędzony nad grą rekompensuje te braki.

Don’t Starve to doskonała gra dla wielbicieli wszelkich survivali. Przytłaczający klimat i rozgrywka, która zachęca bez przerwy do ciągłego eksplorowania terenów i poszerzania horyzontów w dziedzinie craftingu były dla mnie cechami za sprawą, których chciałem spędzić na graniu jeszcze jedną godzinę.