Bardzo się cieszę z istnienia wszelkich bundli z grami indie, bo dzięki nim można nabyć gry często przyjemniejsze niż te z mainstreamowej tuby. Okazuje się, że Monstrum to nie lada gratka dla fanów survival horrorów. Na plus wychodzi mroczna lokacja, nieziemskie kreatury oraz… losowo generowane pokoje za każdym razem gdy zginiemy. Dla mnie z pewnością jest to ficzer bez precedensu, nigdy nie spotkałem się z czymś takim w grach komputerowych tego gatunku. Dzięki temu udoskonaleniu gra szybko się nie nudzi i ma świetny gameplay. Ale nie tylko losowymi korytarzami Monstrum żyje. Jeżeli interesują was gry gatunku survival horror to polecam zapoznać sie z http://www.grymel.pl/ , wiele dobrych gier jest tworzonych przez małe niezależne studia, ale znajdą się i takie z wyższej półki.

Where am I ?

Akcja gry dzieję sie na opuszczonym okręcie, dokładnie jest to kontenerowiec. Zaczyna sie klasycznie, czyli podstawowe pytanie: „Where am I?”. W odpowiedzi na to pytanie pomagają nam notatki załogi, które znajdujemy na pokładzie. Na początku jest tajemniczo, jak zwykle – gracz jeszcze nie wie co go czeka. Znacie to uczucie. Chyba, że oglądaliście zwiastuny, ja poniechałem. Podstawowym zadaniem gracza będzie wydostanie się ze statku. Możliwości jest kilka, na pokładzie znaduje sie helikopter oraz batyskaf. Wszystko trzeba naprawić, jakże inaczej.  Nie będzie to jednak łatwe, przed nami stoją niebezpieczne stworzenia, które chcą nam pokrzyżować plany. I o nich słów kilka. Przede wszystkim – robią wrażenie. Z pewnością niektóre z nich mogą dorównać kreacją do Slendera. Szczególną kose ma jednak na nas wielki „goryl”(nie wiem jak to coś nazwać). Mógłbym pwoiedzieć, że jest podobny do Big Daddiego z serii Bioshock. Może się jednak zdarzyć, żę nie tylko on będzie chciał dopaść bohatera. W przypadku większości potworów, nawet nie pamiętam dokładnego ich wyglądu, bowiem gdy się takiego widzi jest tylko jedno wyjście – nogi za pas i uciekasz gdzie pieprz rośnie. Charakterystyczną cechą każdego z potworów jest to jak możemy rozpoznać, że są w pobliżu. Dla przykładu, podczas gdy jeden z potworów jest blisko – wszystkie światła wokoło zaczynają mrugać.

 

gra-indie-monstrum

Jak w prawie każdej grze survival – musimy przeglądać szuflady

Gameplay

A więc jak zasadniczo wygląda gameplay? Chodzimy po statku i stramy sie wejść wszędzie gdzie się tylko da. Zbieramy przedmioty. Te dzielą się w zależności od zastosowań. Mamy przedmioty, które służą za światło. Są również przedmoty, które w założeniach mają wydawać dźwięki. Ma to strategiczne znaczenie, gdyż dzięki nim można wodzić wrogów za nos, mam na myśli zapędzanie ich do miejsc, do których nam zależy. Są również kluczowe przedmioty służące do wykonywania zadań, na tych nam najbardziej powinno zależeć.

 

recenzja-niezależnej-gry-monstrum

Jeżeli rozładują nam się baterie w latarce, najlepszym wyjściem jest skorzystanie z flary, które łatwo znaleźć na statku

Czy Monstrum ma w ogóle jakieś minusy? Obawiam się, że osoby, któte nie są wystarczjąco cierpliwe i pokorne szybko rozstaną się z tym tytułem. Prócz tego trzeba być prawdziym fanem survival horrorów, aby ten tytuł przyciągnał na dłużej. Bo to właśnie nuda może być pierwszym mankementem, na który mogą narzekać gracze. Ciągłe chodzenie i błądzenie po korytarzach, wielekrotne przechodzenie przez podobnie wyglądające miejsca, które mogą być nawet tymi, w których już byliśmy, a przypominam, że za każdym razem gra będzie losowo generować wygląd korytarzy. Należy jednak podkreślić, iż lokacja nadal się nie zmienia, caly czas jest to statek. Lądowisko dla helikoptera, mostek czy maszynownia zawsze będą w tym samym miejscu. Zapomnijcie o jakiejkolwiek mapie. Poza tym gra jest naprawdę trudna, trzeba przygotować się na ogromną ilość śmierci. Z drugiej strony może być to plus, bo przywodzi na myśl starsze gry – trudne i wymagjące, gdzie aby przeżyć naprawdę trzeba było się postarać. Tu pojawia się śmieszna sprzeczność, gracze mają tylko jedno zadanie, jest jasne – napraw coś i wydostań się z tego cholernego kontenerowca. Z pozoru łatwe zadanie okazuje sie bardzo wymagające, jeśli zauważymy, że bez przerwy musimy mieć się na baczności.

 

gra-survival-horror

Przeszukując pomieszczenia szukamy kluczowych przedmiotów, które można użyć

Z czasem jednak uczymy się co należy robić i do czego służą poszczególne narzędzia. Zwiedzanie statku wygląda znacznie przyjemniej i jest znacznie szybsze. Momenty, w których możemy natchnąć się na jakieś wrogo nastawione do nas stworzenie to po prostu coś pamiętnego. I co najpiękniejsze, nigdy tak naprawdę nie wiemy, gdzie możemy spotkać oponenta, co jest bardzo unikalne i jest kolejnym plusem Monstrum. Klimat ciągłego przytłoczenia i niepewności jest z nami non stop.

Wygląd lokacji

Technologicznie Monstrum jest poprawny, zawiera wiele ustawień graficznych, co większość dzisiejszych gier. Artystycznie – za mało jest różnorodności w wyglądzie korytarzy i pomieszczeń, wiele miejsc non stop się powtarza. Szkoda, że autorzy nie pokusili się o więcej tekstur i modeli. Nie mogę nie wspomnieć o dźwiękach, które są poprawne, a w niektórych momentach jest wręcz kapitalnie. Dźwięk co rusz otwieranych drzwi, czy to szafek lub mebli jest tak doniosły i zimny, że sam w sobie mrozi krew w żyłach. Zupełnie jakby sam gracz chiciał siebie przestraszyć. To samo jeżeli chodzi o jego ruchy, chodzenie bohatera samo w sobie jest straszne zarówno jak sam oddech. Oczywiście, po jakimś czasie można się do tego przyzwyczaić.

 

monstrum-recenzja-gry

Jeżeli słyszymy podejrzane hałasy lepiej schować się w bezpiecznym miejscu

Celowo nie rozpisywałem sie o tym czy Monstrum jest straszny, na każdego wylewający się z monitora klimat będzie działał po prostu inaczej. Jedni czują podniecenie na widok potwora, inni paniczny strach. Wydaje mi się, że Monstrum pod tym względem może zadowalić każdego. To nie tylko prosty survival horror jaki dotychczas znaliśmy, to równiez gra, która stara sie wprowadzić nowe i ciekawe mechanizmy do gatunku i robi to świetnie. Jeżeli przez pierwsze 2 h Monsturm was nie zanudzi to zapewniam was, że później będziecie grać jeszcze dłużej.