Gdyby nie serwis Kickstarter, Shadowrun Returns zapewne nigdy by nie powstał. Wsparcie było jednak ogromne i dzięki niemu mogła powstać gra i to z rozszerzeniem, gdyż do podstawowej wersji gry wyszedł dodatek o tytule Shadowrun: Dragonfall – Director’s Cut. To mogły być dobrze wydane pieniądze, ale też i stracone.  Shadowrun Returns to tytuł trudny w okiełznaniu, wręcz toporny. Jednak za tą brzydką maską kryje się naprawdę dobra gra. Dla wielu graczy, szczególnie tych starszej daty, dla których klasyczne gry na komputer gatunku cRPG były chlebem powszednim to bynajmniej nie wyrzucenie pieniędzy w błoto. Jest tylko jeden wymóg – musimy się dać ponieść opowiadanej historii, nie przejmując się pewnymi przestarzałymi mechanizmami oraz pomniejszymi bugami.

Tworzenie postaci

Historia rozpoczyna się od stworzenia głównego bohatera. Możemy wybrać spośród kilku ras, które są typowe dla świata fantasy, takie jak Ellfy, Trole, Orki, no i oczywiście możemy również wybrać rasę Human. Prócz tego możemy wybrać 6 klas i tu robi się nieco ciekawiej, bo mamy do czynienia z klasami, z którymi wcześniej w grach mogliśmy się raczej nie spotkać. Do wyboru mamy m.in. Deckera, który specjalizuje się w podróżach w sieci Matrix, jest to nikt inny jak po prostu haker, Rigger specjalizuje się kontrolą dronów, natomiast Physicial Adept to klasa specjalizująca się w walce wręcz wspomagając się magią lub bronią białą. Prócz tych klas mamy również klasy: Mage, Street Samurai, Shaman. Każda z klas bardzo się różni, bo prócz wyboru broni do walk wręcz i na długi dystans możemy również wybierać spośród kilku rodzajów magii. Oprócz wyboru rasy i klasy wybieramy również charakter naszej postaci określając jej nastawienie do świata. Ten wybór pozwala podczas dialogów z postaciami NPC odblokować unikalne odpowiedzi.

 

opinia o shadowrun returns

Walki potrafią być wciągające

Pełno długich dialogów

Po zrobieniu bohatera lądujemy w mieszkaniu, które jak się okazuje należy do kolegi z pracy, który został zamordowany. Naszym zadaniem będzie dojście do tego, kto stoi za tą śmiercią. Przed nami długie śledztwo, lecz nie będziemy sami, pomoże nam kliku bohaterów skojarzonych z barem, który cieszy się nie małą sławą w Seattle, bo to tam dzieje się akcja tejże cyberpunkowo futurystycznej opowieści. Nie będę owijał w bawełnę pewnej istotnej rzeczy która od razu rzuca się w oczy, w tej grze jest mnóstwo czytania, długich, czasami żmudnych dialogów. To właśnie czytanie dialogów może sprawiać ogromną frajdę lub wręcz przeciwnie odepchnąć. Dlatego we wstępie nadmieniłem, że Shadowrun Returns to gra dla wytrwałych, a przede wszystkim entuzjastów klasycznych cRPG. Ta gra w jakiś sposób nie pasuje do dzisiejszych gier, gdzie wszystko dzieje się szybko, gdzie liczy się dynamiczna rozgrywka. Dlatego nie wyobrażam sobie, aby podczas rozmowy z NPC zwyczajnie w świecie przewijać dialogi. To tak jakby korzystać z połowy gry jedynie, no bo jeszcze jest walka, o której niebawem.

Świat gry wygląda klimatycznie, jest cyberpunkowo i futurystycznie

Świat gry wygląda okazale jak na swoje realia. Lokacje wyglądają na dopracowane pod względem szczegółów, jednak mało jest interakcji z otoczeniem. Szkoda, że twórcy nie pokusili się o poukrywane bądź jawne smaczki. Bardzo lubię takie elementy w grach. Po ulicach Seattle kręci się wiele postaci, z którymi można porozmawiać, te rozmowy jednak nie wnoszą zbyt wiele do misji. Jednak jako budowanie klimatu nadają się doskonale. Prócz tego możemy spotkać sklepikarzy, u których możemy nabyć na przykład narkotyki przydatne podczas walki, z których praktycznie w ogóle nie korzystałem. Dlaczego? To klasyczne cRPG, wiele tu przeróżnych statystyk i małych ulepszeń. Mimo tego, iż łatwo możemy trafić do swoistej encyklopedii, która stanowi pomoc, ciężko było mi się w tym wszystkim rozeznać. Nie korzystałem z tej pomocy, wyszedłem z założenia, że przecież gra polega na graniu, a nie na czytaniu encyklopedii. Ratował mnie w tym wszystkim normalny poziom trudności(wszystkich jest cztery), który w sam raz nadał się dla takiej zielonki jak ja. Samouczka niestety żadnego nie ma.

 

shadowrun returns recenzja

Wykorzytsanie specjalnych umiejętności każdej z postaci to klucz do sukcesu

Walka z drużyną

Walka jest urozmaicona i skomplikowana, gdyby tak się w nią zagłębić to może sprawić wiele radości ze względu na wiele strategicznego myślenia. Ja jedynie pobieżnie potraktowałem pewne informacje i na szczęście to wystarczyło, aby dojść do końca gry, ale niestety gry nie przeszedłem, a to z pewnego powodu, ale o tym później. Walka w Shadowrun Returns jest oczywiście turowa, jak na klasyczne cRPG przystało. Do pomocy możemy wynająć maksimum trzech wojaków, którzy są nieocenioną pomocą na polu bitwy. Nie małą przyjemność sprawiało mi dobieranie drużyny przed każdą misją. Należy zwracać baczną uwagę na klasę, bronie, ekwipunek oraz umiejętności specjalne, aby następnie umiejętnie wykorzystać je w walce. Polegało to na tym, że zwracałem baczną uwagę na ilość apteczek w ekwipunku lub czary tzw. buffy.
Jest tu pełno również innych czarów, które bardzo się różnią. Mamy na przykład magię, dzięki której możemy przywołać magicznego żywiołaka. Tak samo możemy przywołać mechaniczne drony. Osoby specjalizujące się w walce wręcz powinny skorzystać ze wzmocnić energii Chi, która może okazać się bardzo pomocna. Jeżeli natomiast chodzi o bronie to mamy wybór spośród kilku typów, są tu pistolety, SMG, shotguny, rifle, a jeżeli chcemy czegoś do walki w zwarciu to możemy wybrać miecze, topory i temu podobne. Każde nasze posunięcie będzie nas kosztować punkty ruchu. Jedne posunięcia mogą kosztować więcej, a drugie mniej. Jeżeli na przykład chcemy skorzystać z mocniejszego czaru, może nas to kosztować dwa punkty ruchu.

 

shadowrun returns screen

Na mapach znajduje się wiele przeszkód, za którymi można się schować

Krótko o bugach

Shadowrun Returns jest przeplatane różnymi bugami, które potrafią być bardzo denerwujące. Dość powiedzieć, że przez pewnego buga na końcu gry, w ogóle jej nie przeszedłem. Buga dało się rozwiązać, nawet zacząłem czytać rozwiązanie tego problemu, jednak wiązało się to z powtórnym przejściem etapu. Podczas wcześniejszych etapów trafiłem również na buga, no i oczywiście musiałem szukać pomocy w sieci. Musiałem przejść etap od nowa bez zapisywania. Okazało się, ze po kilkukrotnym zapisaniu gry moja drużyna stanęła w miejscu i nie mogła ruszyć się dalej, a bez drużyny lepiej nigdzie samotnie nie ruszać.

Iskierka nadziei

Nie mówię wprost, że Shadowrun Returns jest wyłącznie dla starszego gracza, lecz też tego nie przekreślam. Jeśli lubimy gry oldskulowe to w tym przypadku będzie to strzał w dziesiątkę. W tej grze jest wszystko, co niegdyś cieszyło się uznaniem. Dzisiaj ta gwiazda coraz mniej już świeci. Młody gracz może nie docenić pewnych mechanizmów i elementów w tej produkcji. Ja mam mieszane uczucia, co do gry, na pewno szkoda tych bugów. Mimo wszystko gierka potrafi wciągnąć. Chciałbym, aby więcej takich oldskulowych gier, niekoniecznie cRPGów, było sukcesywnie finansowanych na Kickstarterze.