Grając w poprzednią część gry studia Rebellion pod tytułem Sniper Elite V2, po najnowszej części oczekiwałem powiewu świeżości i odświeżenia rozgrywki. Umiejscawiając akcję na froncie afrykańskim, można było sądzić, że tak właśnie będzie. Jednak zmiana lokacji to zbyt mało, aby wzbudzić mój entuzjazm. Trzeba napisać to już na wstępie, gra jest marna fabularnie, nudzi i nie angażuje gracza. Co natomiast tyczy się samej rozgrywki, jest wystrzałowo, dokładnie tak, wystrzałowo. Twórcy wyciągnęli wnioski z poprzedniej części i stworzyli system, dzięki któremu gra się przyjemnie jako snajper. Tematem mojej recenzji jest tryb single player, wersja oczywiście na blaszaki.

efekciarski przerywnik

Po celnie oddanym strzale pokaże się taki oto przerywnik

Jedyna gra snajperska z jajami

A to dlatego, że autorzy odnaleźli złoty środek. W podobnych grach snajperskich, takich jak poprzednie części tytułu lub polski Sniper Ghost Warrior, problematyczne było to, iż wrogowie po usłyszeniu naszych wystrzałów wchodzili w stan gotowości na zawsze, co było zresztą realistyczne, lecz nie nadawało się do przyjemnego gameplayu. W Sniper Elite III: Afrika wrogowie również mogą wejść w taki tryb, a dokładnie jest ich trzy, czyli tryb pasywny, gotowości i ataku. Jednakże wrogowie mogą z niego wyjść, nazad przełączając się na tryb pasywny. Oczywiście, nie tak po prostu, naszym zadaniem jako gracza jest uciec z obszaru zainteresowania, co jest liczone w metrach. Dzięki temu zabiegowi gracz zawsze ma szansę poprawy swoich błędów, no i oczywiście, możemy mówić o grze skradankowej, gdzie rzeczywiście działamy po cichu. Nie jest to może zbyt realistyczne, lecz pasuje do gier ze snajperem w roli głównej i znacznie poprawia czerpaną przyjemność.

widok z lunety

Oznaczeni wrogowie będą podświetleni, przez co staną się łatwiejszym celem

Strzelanie

Misje mają miejsce w Afryce podczas II wojny światowej. Walczymy z niemieckimi żołnierzami i nie tylko. Naszym celem będą również czołgi bądź słabiej opancerzone pojazdy. Te poruszające się, jak i te stojące w miejscu. Jak snajper powinien zneutralizować czołg lub inny pojazd? Polega to na tym, iż musimy szukać słabych punktów pojazdu. Zwykle są one podświetlone na czerwono. Przykładowo, kluczem w walce z czołgiem jest trafienie w zbiornik paliwa. Nie jest to łatwe, jeden strzał nie wystarczy. Mapy są dosyć rozległe, nie ma mowy o jednej tylko drodze do celu, co więcej, mapy mogą dysponować kilkoma przesmykami oraz gniazdami snajperskimi, wprost dla naszego bohatera.

Mechanizm strzelania nie różni się bardzo od tego z poprzedniej części gry. „Balistyka, tor pocisku.” Nadal musimy dbać o stopień uderzeń na minutę naszego serca. Ułożenie podczas strzału też jest ważne. Tak samo jak w Sniper Elite V2, tak i tu istnieją efekciarskie „finishery snajperskie” pokazujące, gdzie trafiliśmy naszego oponenta. Jest to dosyć brutalny przerywnik, który po jakimś czasie mnie nudził. Włącza się praktycznie po każdym celnie oddanym strzale, przez co tak jakby spowalnia całą akcję. W zanadrzu prócz karabinu snajperskiego, mamy również do dyspozycji karabiny maszynowe, pistolety oraz materiały wybuchowe, takie jak miny, granaty, dynamit.

screen 03

Wrogowie oznaczeni na minimapie na żółto są bardziej czujni

Sztuczna inteligencja wrogów

Elementem, na który szczególnie warto by zwrócić uwagę jest SI przeciwników. Są oni bardzo czujni, jeżeli nie będziemy skradać się leżąc bądź kucając, łatwo nas wykryją. Jest to trochę frustrujące, bo nasza postać porusza się bardzo wolno w ten sposób. Nie będę niepoważny jeżeli powiem, że całą grę przechodzi się na kucaka, a z leżenia rzadko się korzysta. Szczytem czujności było, kiedy zeskoczyłem z gzymsu niedaleko przeciwnika, również i to nie uszło jego uwadze. Co więcej, zauważyłem, iż wrogowie w trybie ataku mają tendencję gwałtownego nacieranie na naszą pozycję, gdy zauważają, że się cofamy. Natomiast kiedy okupujemy jakąś pozycję, przeciwnicy szukają ochrony i również się bronią. Mimo tego, wielokrotnie nie mogłem przewidzieć jak się zachowają. Powiem tak, o zachowaniach SI w tej grze można by długo opowiadać. Jest dobrze.

Słowem podsumowania…

Słowmem podsumowania uważam, że Sniper Elite III: Afrika to gra dobra jeżeli chodzi o warstwę gameplayu, natomiast jeżeli mówimy o II wojnie światowej i ogólnie fabule – jest miernie. Lokacje może i są klimatyczne i trzymają poziom dopracowanych, lecz słaba otoczka fabularna nie angażuje gracza zbyt bardzo. Z pewnością jest to najlepsza gra „snajperska”, w jaką grałem, a zapewne i jedyna.

Gameplay z gry Sniper Elite III: Afrika