Z produkcjami serii Resident Evil nie miałem jeszcze do tej pory do czynienia. Do czasu jak postanowiłem zapoznać się z Resident Evil: Revelations. Szukałem i szukałem czasu, aby pograć sobie w produkcję Capcomu i w końcu się znalazł. Jak się okazało Resident Evil: Revelations miało już swoją premierą pierwotnie na 3DSa. W odświeżonej wersji na PC oraz konsole, twórcy dodali do gry parę dodatków m.in. poprawiono grafię, układ pojawiających się potworów, nową grywalną postać. Przedmiotem mojej recenzji będzie pecetowa wersja gry.

resident-evil-revelations-potwory

Jest rok 2005, para współpracowników Jill Valentine oraz Parker Luciani z organizacji BSAA walczącej z bio-terroryzmem, wyrusza na statek Queen Zenobia w celu odnalezienia agentów Chrisa Redfielda oraz Jessici Sheraw. Jednak ich początkowe zadanie bardzo się komplikuje, dochodzi do wielu nieścisłości, które para agentów musi rozstrzygnąć. To właśnie na Queen Zenobii doszło do wybuchu wirusa T-Abyss, który zmienia ludzi w potwory. Statek jest główną lokacją, na której spędzimy najwięcej czasu, jednak nie jedyną. W trakcie gry poznamy losy także innych bohaterów, dlatego przyjdzie nam pokierować innymi kompanami. Co ciekawe, narracja w Revelations prowadzona jest w stylu odcinków serialu telewizyjnego, tak jak w Alanie Wake-u czy The Walking Dead. Ten prosty zabieg napędza fabułę i nadaje jej tempa. Bowiem często następuje nagły zwrot wypadków. Pod względem narracji gra prezentuje wysoki poziom. Opowiadana historia zaciekawia coraz bardziej razem z postępami w grze. Fabuła mocno nawiązuje do wydarzeń z poprzednich części serii, dlatego jako początkowy gracz mało zaznajomiony z serią czułem lekkie zagubienie.

resident-evil-gra-na-pc

Jeżeli chodzi o rozgrywkę w Revelations mamy do czynienia z klasyką gatunku. Nie ma tu nowych postępowych rozwiązań. Capcom postawił na to. co wypróbowane i sprawdzone. Pod żadnym pozorem nie jest to minus gry, ale też nie powoduje to, że gra jest bardziej wyjątkowa. To po prostu dobrze wykonana strzelanka. która daje dużo frajdy. Zabijanie kolejnych hord potworów do prawdziwa przyjemność. Twórcy zadbali o to, aby gracze się nie nudzili, więc wprowadzili kilka gatunków potworów. Mamy też oczywiście potyczki z bossami, których nie ma zbyt wiele, taktyki nie są skomplikowane, aczkolwiek pokonanie takiego oponenta sprawia satysfakcje. Mogę zdradzić, że po pokonaniu ostatniego bossa w grze odczułem wielkie „uf”.

resident-evil-6-cutscena

Choć jest to gatunek science-fiction nie mamy tu bajeranckich czy futurystycznie wyglądających broni. Naszym wyposażeniem w zależności od doboru uzbrojenia będzie pistolet, karabin maszynowy, shotgun lub karabin snajperski. Nie ma tu również systemu perków i specjalnych umiejętności , mamy tylko prosty system ulepszeń dla broni. W pełni klasyka gatunku.

Wizualnie gra wypada po prostu dobrze. Pod tym względem poczułem się naprawdę oldskulowo grając w Revelations. Na szczególną uwagę rzuciły mi się modele potworów, które wyglądają zjawiskowo. Nadaje to wiele klimatu i ponurej atmosfery. Ich animacja również zachwyca. To porządnie wykonany element gry, do którego nie można mieć zastrzeżeń. Główna lokacja – Queen Zenobia – wygląda klimatycznie, wielokrotnie czułem atmosferę zaszczucia. Poruszanie się po jej korytarzach powodowało skojarzenia z filmem serii Obcy.

pokonany-boss-resident-evil-revelations

Resident Evil: Revelations jest przede wszytskim solidnym i odlskulowym shooterem stawiającym na opowiedzenie frapującej historii oraz walkę z tuzinami potworów. Jeżeli szukasz mocnych wrażeń i chcesz się porządnie przestraszyć, Revelations może nie być dobrym pomysłem. Jedyne na co możemy liczyć to atmosfera grozy oraz gruba jatka.

Parametr

Nota (w skali 10)

Końcowa ocena

73 %

Ocena

Grafika 7
Dźwięk 7
Grywalność 8
Żywotność 8
Oryginalność 6
Fabuła 8
Suma 44/60