Często w odniesieniu do gier mówimy o „epickiej historii”, jest to moje jedyne skojarzenie z The Banner Saga, udanym projekcie z Kickstartera, który mocno przekroczył przewidziane fundusze. Za grę odpowiedzialne jest niezależne studio Stoic, które składa się z panów, którzy maczali swoje palce przy jednej z najbardziej kasożernych gier – Star Wars: The Old Republic.

Fabuła w The Banner Saga gra pierwsze skrzypce. Na początku dowiadujemy się o niebezpieczeństwie napływającym na spokojną nordycką krainę, w postaci niebezpiecznych wojowników Dredge. Będą oni naszym głównym przeciwnikiem. Rasa ludzi oraz rasa varlów muszą się zjednoczyć, aby przeciwstawić się niebezpieczeństwu. Historia obu tych ras nie wyglądała najlepiej i dochodziło kiedyś pomiędzy nimi do wielu konfliktów, dlatego tym trudniej będzie dojść do przyjaźni.

banner-saga-walka

The Banner Saga to prawdziwa podróż, a mamy to wrażenie dzięki momentom, w których oglądamy perspektywę w 2D. Nasi wojowie dzielnie kroczą przed siebie, a przed nimi wiele niebezpieczeństw i wspólnych waśni. Powiewa nad nimi tytułowy sztandar. Taki sposób prowadzenie narracji wprowadza do fabuły elementy powieści drogi. Nasi bohaterowie co chwila na swojej drodze napotykają różne przygody, które tworzą wspaniałą otoczkę dla tła historycznego zawartego w grze, a także budują więzi z postaciami tworząc niesamowitą wręcz immersję.

bohater-banner-saga

Potyczki oglądamy z widoku izometrycznego. System walki jest bardzo oryginalny. Najważniejszymi statystykami każdego naszego wojaka jest siła i obrona. W zależności od sytuacji na polu bitwy parametry te mogą się dynamicznie zmieniać. Dla przykładu, może zdarzyć się sytuacja, w której na polu bitwy będziemy mieli więcej postaci niż wrogów. Wtedy nasi wrogowie są bardziej zdeterminowani i trudniej będzie przebić ich atrybut siły. Kolejnym ważnym atrybutem podczas walk są punkty willpower, które odpowiadają za ataki specjalne. Każda z postaci posiada przynajmniej jeden atak specjalny. Podczas pierwszych minut gry, szybko można zauważyć, że w The Banner Saga mamy troszeczkę inne zasady niż w innych tego typu grach jak na przykład seria Heroes. Zasady te wprowadzają wiele świeżego powiewu w skostniałym już gatunku gier turowch.

dredge-varl-banner-saga

Bardzo ważne jest podejmowanie decyzji. Musimy liczyć się z konsekwencjami. Nasi towarzysze mogą być nieraz nieprzychylnie do siebie nastawieni. Każdy z nich ma swój własny interes i cel, dlatego może zdarzyć się bardzo często, że będziemy musieli wybierać między przychylnością jednego z bohaterów, tracąc tym samym względy u innego. Element waśni między bohaterami oddaje także nastroje jakie panują między rasami, ciągłe docinki i dążenie do własnych celów powoduje, że nie możemy być obojętni na niektóre sytuacje.

The Banner Saga to produkcja nietypowa. Szczególnie podobała mi się oprawa audiowizualna, dzięki której można zagłębić się w opowiadanej historii. Twórcy postawili na prostą grafikę z błogimi krajobrazami, co daje całej produkcji wygląd niezwykle oldskulowy. Na plus należy uznać widok dwuwymiarowy, który daje wrażenie paralaksy, jest on niezwykle klimatyczny i potęguję nasze odczucia.

dialogi-postacie-the-banner-saga

Poza tym słuszna długość rozgrywki i dobrze zbalansowany poziom trudności. Wszystko to powoduje, że jest to jedna z najlepszych perełek Kickstartera jakie do tej pory udało się z sukcesem zrealizować. Mam nadzieję, że wielu takim produkcjom także uda się dojść do sukcesu. The Banner Saga to solidna gra, która potrafi zająć wiele godzin miodnego grania. Jeżeli szukamy epickiej historii wprost z baśniowych, mroźnych klimatów to nie mogliśmy lepiej trafić jak do świata The Banner Saga.